ZACZEKAĆ
ładowanie...
"Urocza opowieść Zoi Linskoy".
Opowieść zimowa

Magia zimowych świąt

1

To historia o małej dziewczynce, która bardzo lubiła marzyć i bujać w obłokach oraz zupełnie nie lubiła spacerować pod chmurami, zwłaszcza, gdy na niebie nie było słońca lub padał śnieg. Wszystko, jednak się zmieniło jednego cudownego dnia.

Pewnego mroźnego Wigilijnego poranku puchate chmury-statki powoli płynęły przez niebie. Mała Elis, oparłszy policzki o piąstki a łokcie o parapet, marzącym wzrokiem oglądała te wielkie góry waty cukrowej. „Gdyby tylko można było dosięgnąć je ręką albo może dostawić drabinkę- myślała dziewczynka- wzięłabym kolorowe kredki i nakręciłabym sobie mnóstwo kulek z waty cukrowej. Na tyle dużo, że nawet częstowałabym wszystkich na podwórku albo, raczej, sama bym wszystko zjadła”. I od tych myśli na twarzy dziecka pojawił się słodki uśmieszek.


2

A tym czasem, na jednym z przepływających obłoków, na dobre trwały przygotowania do zbliżającego się Balu Śnieżnego. Śnieżynka wleciała do ogromnej sali ze zdobionymi kolumnami i podłużnymi lustrami. Jej kolega i jednocześnie partner taneczny Śnieżek stał obok jednej z kolumn. On ewidentnie był zdenerwowany, bowiem śnieżne wydarzenie powinno było się zaczął z minuty na minutę. Dzisiaj oni tańczą towarzyski walc. Pary ćwiczyły ruchy, muzycy stroili instrumenty.
- Ty, jak zawsze, się spóźniasz, a ja o mały włos nie zlodowaciałem całkowicie- mruknął Śnieżek, strzepując odrobinki lodu ze swego biało-niebieskiego stroju. – Mógłbym odlecieć na ziemię przed czasem!.


- Wybacz mi, proszę- przyznając swoją winę powiedziała Śnieżynka.- Ja tak długo szukałam swój pasek do sukienki, że zupełnie nie zauważyłam jak przeminął czas. Tak go i nie znalazłam i teraz wyglądam jak bałwan. Czuję się nieładną. No cóż?! Chodźmy zajmować nasze miejsca na sali bankietowej!- Wziąwszy się za ręce, oni udali się w sam środek sali.

A jak wyglądali uczestnicy Balu? Suknie partnerek były biało-niebieskie, na ich głowach widniały srebrzyste śnieżynki, na nogach- kryształowe pantofelki. Wzory zdobiące suknie nigdy się nie powtarzały i zawierały ogromną ilość drobnych detali, pry czym, dokładnie odwzorowywały figury znajdujące się na koronach oraz diademach. Wszystkie stroje były wyjątkowego. Czego nie można powiedzieć o partnerach. Oni wszyscy, jak jeden, byli ubrani w białe spodnie i koszule, niebieskawe szerokie kamizelki, formą przypominające kędzierzawe chmurki, na głowach- kędzierzawe czapeczki. Obok delikatnych śnieżynek partnerzy wyglądali nieco groteskowo. Cóż?! Tam, na Chmurce, była taka moda.

Wreszcie Bal się zaczął. Śnieżynka i Śnieżek, patrząc na siebie, wraz z pierwszymi dźwiękami walcu zaczęli się kręcić tańcząc. Wszyscy poruszali się synchronicznie i melodycznie. Wkrótce otworzyła się duża brama i uczestnicy Śnieżnego Balu, porwani przez niewidzialną siłę, płynnie przemieścili się w powietrzę.



"| Jeśli śnieg jest "idzie", to oznacza, że może przyjdzie mnie odwiedzić?

3

Jaskrawy promień słońca, które niespodziewanie wyjrzało zza obłoku, zmusił Elis się zmrużyć. W tej samej chwili, namalowany przez dziecięcą wyobraźnię obraz rozpłynął się, a smak słodyczy w buzi znikł bez śladu. Po krótkiej chwili dziewczynka mogła otworzyć oczy i to, co ona ujrzała, wydało się jej bajecznie piękne. Śnieżynki kręciły się w powietrzu, niczym wykonując pewne układy taneczne, mieniąc się i błyszcząc na słońcu niczym małe iskierki. Elis nawet się wydało, że ona słyszy ledwo odczuwalny brzęk przypominający dźwięk przesypywanych kryształowych kamyków.

Nagle, para śnieżynek wylądowała na oknie wprost przed dziewczynką w taki sposób, że Elis mogła dobrze im się przyjrzeć. W teh chwili wyobraźnia dziewczynki znowu zaczęła tworzyć obrazy. Elis myślała na głos:
- Jestem ciekawa dlaczego mówią, że śnieg pada ? Jeśli on pada, to mógłby wpaść na herbatkę z ciastem. – I już w myślach dziewczynka stworzyła z tych śnieżynek, co leżały za oknem, małych ludzików!- My byśmy na pewno się zaprzyjaźnili! Bawilibyśmy się na podwórku. A nawet zostaliby oni dla mnie braciszkiem i siostrzyczką!

I tylko Elis to powiedziała, jak zdarzyło się coś niesamowitego- za oknem pojawiło się dwoje małych ludzików, każdy nie większy od sikoreczki. Z ich wyglądu można było wywnioskować, że są to chłopiec i dziewczynka. Lecz dlaczegoś ubrania dzieci zdziwiły dziewczynkę bardziej, niż samo ich pojawienie się.


4

Nagły napływ dociekliwości zmusił Elis, dotykając dłońmi okna, na tyle zbliżyć się ku niemu, że na zimnym szkle pozostawały ślady jej oddechu.
- Ta dziewczynka nas widzi- powiedziała Śnieżynka, ledwo odzyskawszy zmysły po tym cudownym przeinaczeniu się.
- Jesteśmy teraz całkiem jak ludzie,- spojrzawszy na Śnieżynkę mruknął Śnieżek. – Chyba że w wersji pomniejszonej.- On przenosił swoje spojrzenie raz ze swoich rączek, raz z wielkich, jak mu się wydawało, dłoni Elis.

Ponieważ Elis nie miała przyzwolenia samoczynnie otwierać okna, a ona bardzo chciała jak najszybciej zapoznać się z malutkimi gośćmi, dziewczynka szybciutko zaczęła się szykować do wyjścia na podwórko.
- Mamo, idę na podwórko się bawić!- w głosie Elis słyszalne były nutki wesołości.
- O, słyszę, że twój humor się poprawił! Jeszcze dziesięć minut temu było nie do pomyślenia by cię wyciągnąć na dwór. – Radośnie powiedziała mama, pomagając córce poradzić sobie z zimowymi ubraniami.- I nie waż mi się wychylić swego noska poza teren podwórka!
Mam krzątała się na kuchni i, raz za razem, spoglądała na podwórko przez wielkie panoramiczne okna.

Śnieżynka i Śnieżek chcieli gdzieś się schować, jednak kocica Marta popsuła ich plany. Spacerując po podwórku, ona nie mogła pozwolić sobie dać spokój tym przyokiennym „sikoreczkom”. Para skoków i kocica już była gotowa do ataku. Śnieżek, zakrywają sobą Śnieżynkę, bohatersko wymachiwał małą gałązką przed samym nosem oblizującej się Marty. Jednak, ku wielkiej radości małych ludków, podbiegła Elis i przepędziła tego wielkiego zwierza.



- Jacy jesteście milutcy! Jestem Elis, bądźmy przyjaciółmi!- Dziewczynka założyła puchate rękawiczki, bojąc się uszkodzić maleńkich gości ciepłem swoich rąk. Złożyła dłonie w łódeczkę i delikatnie zdjęła ich z parapetu.
Małe ludziki zrozumiały, że ze strony Elis im nic nie zagraża. Oni opowiedzieli dziewczynce o swoim życiu na Chmurce. Śnieżek opowiedział o wędrówkach i krajach, które oni odwiedzili. A Śnieżynka barwnie opisała przebieg Balu Śnieżnego, stroje uczestnic, a nawet o zagubionym pasku nie zapomniała powiedzieć.
- Śnieżynko, masz piękny strój, lecz faktycznie, brakuje paska! - Elis zdjęła ze swego warkoczyka czerwoną wstążeczkę i owinęła Śnieżynkę wokół pasu. – Tak wygląda o wiele lepiej! Przybij „piątkę”!- Elis podstawiła swoją dłoń i Śnieżynka odpowiedziała jej ledwo wyczuwalnym dotknięciem, jednak i tego wystarczyło, żeby ona wyczuła mocne parzenie. Obawy Elis się potwierdziły: oni zupełnie nie znoszą ciepła.

Cóż teraz robić? Ona nie mogła zabrać do domu małych ludków, tam bowiem jest ciepło. Zaś myśl o tym, że nowych przyjaciół trzeba by było zostawić na podwórku była w ogóle nie do zniesienia.

I nagle zdarzył się cud. Zupełnie blisko pojawiła się skrząca się chmurka, z której wydobywało się lekkie potrzaskiwanie. Za chwilę iskierki się rozwiały i w tym miejscu pojawiła się mała Wróżka, ona unosiła się w powietrzu i z wyrazem winy na twarzy patrzyła na dzieci.



"| Witam! Nazywam się La La.
I tak nazwany na cześć notatek la!

chapter 5

W jaki sposób Elis się dowiedziała, że to jest właśnie Wróżka? Bez problemu. Ona wyglądała jak zwykła Wróżka z bajki. Bardzo ładna blondynka z loczkami, spod których przebijały się zaostrzone końcówki uszek, w niebieskiej długiej sukience i, oczywiście, z przezroczystymi skrzydełkami.
- To moja wina, że macie tu taką sytuację…- zaczęła Wróżka.- Lecz nie jestem jeszcze prawdziwą czarownicą, dopiero się uczę. I bardzo chcę wszystko naprawić.

Wróżka-uczennica miała na imię La-La. Ona opowiadała wszystkim, że swoje imię zawdzięcza nocie La i była bardzo dumna z tego. Lecz Elis bardzo szybko się domyśliła, co tak naprawdę było przyczyną tego dość dziwnego imienia: Wróżka, gdy się cieszyła z czegoś, nuciła piosenkę, a zamiast słów były właśnie te „La-la”.
- Myślałam, że istniejecie tylko w bajkach!- z podnieceniem zwróciła się do Wróżki dziewczynka.
- Od teraz młoda panna będzie widziała, że my Wróżki, mamy tu do wykonania bardzo ważne i odpowiedzialne zadanie. Mimo, że mamy zakaz pojawiać się wśród ludzi, niemniej jednak spełniamy życzenia dzieci. Nie przez cały jednak rok, a tylko w przeddzień wielkich świąt. Szczególnie lubimy Wigilię.
- A jak że Święty Mikołaj? Przecież to on roznosi prezenty- powiedziała Elis z nutką niedowierzania w głosie.
- Prezenty- Święty Mikołaj. To jest prawda! Są, jednak również takie życzenia, których nie można kupić, zmajstrować czy uszyć. Każde dziecko ma Chrzestną Wróżkę, która zna najbardziej skryte życzenia maluchów, a cudowna moc Wigiliii pomaga spełniać te marzenia. Dlatego dziś mogą ziścić się nawet najbardziej niesamowite marzenia.
- To jesteś Chrzestną Wróżką Elis? – zapytał Śnieżek.
- Jestem uczennicą Chrzestnej Wróżki Elis i jest to moja pierwsza Wigilia! Mówiąc dokładniej- moje pierwsze spełnianie marzeń. Elis, o czym marzysz?
- Chcę narty. Ups, o tym napisałam w liście do Świętego Mikołaja. – Jednak po chwili Elis dodała- Ale tak naprawdę, już od dawna marzę o braciszku lub siostrzyczce.
- I twoja Chrzestna wie o tym, ona mi opowiedziała. Lecz nie mogłam wymyślić jak spełnić takie marzenie. W ten sam moment, gdy Śnieżynka i Śnieżek wylądowali, podsłuchałam twoje myśli i znalazłam rozwiązanie! W ten właśnie sposób Śnieżynka i Śnieżek ożyli. Problem, jednak polega na tym, że ani ja, ani twoje Chrzestna nie możemy odwrócić przeinaczenie. Wszystko, jednak jeszcze można naprawić! Przecież dzisiaj Wigilia!
– To w jaki sposób możemy wrócić do naszego Śnieżnego świata?- zapytała Śnieżynka ze zdumieniem.
- Jeszcze nie wiem dokładnie, lecz Chrzestna powiedziała, że należy uczynić dokładnie tak, jak napisano w liście!- odpowiedziała Wróżka La-La i rozwinęła malutki liścik z bazgrołami.


6

Przyjaciele bardzo chcieli wiedzieć, co jest napisane w tym liście. A napisano tam było następne:

Droga Chrześnico Elis!
Wyłącznie w twojej mocy zrobić tak, aby Śnieżynka i Śnieżek powróciły na Chmurkę.
Dla tego należy stanąć przed Wigilijną Choinką i, zamknąwszy oczy, trzy razy wypowiedzieć:
„Powracajcie do Śnieżnego Świata!”
Jest, jednak, jeden warunek: musisz bardzo tego chcieć!
Przesyłam buziaki. Twoja Chrzestna Wróżka.

- Co należy robić- jasne, jednak gdzie można znaleźć Wigilijną Choinkę. Nie możemy bowiem pójść do domu, a wychodzić z podwórka zabrania mama. Czy można jakoś się obejść bez choinki? – Elis pytająco spojrzała na Wróżkę.
- Myśle, że choinka musi być koniecznie. Jest to bowiem symbol Wigilii. Ona nada cudownej mocy twojemu życzeniu. Teraz wszystko zależy wyłącznie od ciebie.

W tej chwili Elis przypomniała sobie, że tej jesienie ojciec posadził na podwórku małą choineczkę. Elis przyprowadziła do niej przyjaciół i strzepnęła z niej śnieg.
- Czy ta pasuje?
- Oczywiście! Przystrójmy ją bombkami ze śniegu. Nie traćmy ani chwili!- powiedział Śnieżek i od razu zabrał się za lepienie dużych bombek, zaś Śnieżynka małych.
- Ja zaś przystroję girlandami ze złotych i srebrnych gwiazdek. Taka bowiem wigilijna magia w mojej mocy- i z radości, że i ona może przynajmniej w czymś pomóc, Wróżka zaczęła nucić swoją piosenkę.
Przyjaciele zrobili kawał dobrej pracy. Mimo, że choineczką była jeszcze całkiem mała, jednak już zdążyła zostać prawdziwą Wigilijną pięknością.

Za tym wszystkim Elis zupełnie nie zauważyła jak zleciał czas.
- Elis, czas wracać do domu, obiad już gotowy!- mama wyjrzała przez okno.- Ale ż… Jaka piękna choinka. Należy koniecznie zrobić jej zdjęcie. Za chwile wyjdę.
Elis zrozumiała, że należy działać natychmiast!
- Śnieżynko, pamiętaj, że piękno znajduje się nie na zewnątrz, lecz wewnątrz, tak zawsze mówi moja mama. Mimo, że z czerwonym paseczkiem ty wyglądasz zdumiewająco! Śnieżku, jesteś silny i dzielny, spójrz, jakie bombki ulepiłeś dla choinki i nie przestraszyłeś się kotki, chroń Śnieżynkę! Będę tęskniła za wami!
- Będziemy przychodzić do ciebie z każdym śniegiem! A ty częściej wychodź na podwórko bawić się w śniegu, a my będziemy bawili się z tobą- Śnieżynka i Śnieżek po kolei uścisnęli duży paluszek Elis. Mimo że był on w rękawiczce, Elis odczuła te przyjacielskie uściski.

Elis zamknęłą oczy i powiedziała: „Powracajcie do Śnieżnego Świata! Powracajcie do Śnieżnego Świata! Powracajcie do Śnieżnego Świata!” i tak mocno tego zapragnęła, że życzenia nie miało innego wyjścia, jak się spełnić. Zawiał lekki wiaterek , Elis otworzyła oczy, małych ludków już nie było. „Są już w domu”- pomyślała Elis.

Dał się słyszeć dźwięk otwieranych drzwi. To wychodziła mam. Naokoło Wróżki znowu pojawiła się skrząca chmurka.
- Będę przylatywać! I właśnie, zapomniałam powiedzieć, że wkrótce twoje życzenie się spełni!- powiedziała Wróżka La-La, i zniknęła.
- Dziękuję!- krzyknęła Elis, lecz było już za późno.
- Za co dziękujesz, Elis?- mam akurat podeszła do córki. Nie usłyszawszy odpowiedzi, ona zaczęła oglądać niezwykłe girlandy. – Jakie piękne gwiazdki. Jestem ciekawa, z czego one są zrobione?
- Z Wigilijnej magii- powiedziała Elis i mocno-mocno uścisnęła mamusię.


chapter 7

Elis siedziała przy oknie w swoim pokoju i po raz tysięczny oglądała zdjęcie w pięknej drewnianej ramce. Będąc zupełnie pochłonięta wspomnieniami Elis wodziła paluszkiem po obrysie girland na Wigilijnej choince i cieszyła się z tego, że mam wtedy przekonała ją zrobić zdjęcie.

Jak tamtego Wigilijnego poranku, przez niebo płynęły chmurki i Elis marzyła: „Przecież to nie chmurki, lecz balony. Tamta chmurka- to słoń, a tamta-żółw. Niczym jakieś podniebne zoo wyszło. A tamta malutka chmurka- jest podobna do naszej kotki Marty”. I następnie wyobraźnia domalowała obok tamtej chmurki rycerza Śnieżka, który bohatersko walczył z ogromnym stworem Martą o życie księżniczki Śnieżynki.

Teraz, za każdym razem, gdy pada śnieg, Elis z radością bawi się na podwórku z nadzieją spotkać swoich przyjaciół. I nawet gdy nie ma słońca, ona ani trochę się nie smuci, bowiem dobrze wie, że gdzieś tam na górze, będąc w swoim Śnieżnym Świecie, Śnieżek i Śnieżynka machają do niej swoimi malutkimi rączkami. I od takich myśli nastrój od razu staje się słonecznym.

Nagle, Elis usłyszała delikatne potrzaskiwanie. Ona się obejrzała, lecz nikogo nie zauważyła, tylko ramka ze zdjęciem dlaczegoś spadła. Podniósłszy ramkę, Elis od razu zauważyła, że zdjęcie się zmieniło. Na choince pojawiły się zabawki- Śnieżynka z czerwonym paskiem, Śnieżek i nawet Wróżka La-La.
- Znowu psocisz, Wróżko-uczennico?- powiedziała Elis udawanie srogim głosem, mimo że naprawdę się ucieszyła. Elis trochę się złościła na Wróżkę, bowiem tamta obiecała przylatywać, a jednak nie zjawiła się ani razu przez cały rok. Dziewczynka zupełnie zapomniała, że wróżki mają absolutny zakaz ukazywać się przed ludźmi.

- Elis, czy ty idziesz się bawić z chłopcami!- zajrzała do pokoju mama.
- Oczywiście, mamusiu!- I znowu, zwracając się do Wróżki, powiedziała- Chyba coś ci się pomyliło, bowiem dwóch braciszków- to bardzo dobrze, oni są tacy pocieszni i wkrótce podrosną oraz będą bawić się piłką. Lecz z kim ja będę bawić się lalkami?


Zoi Linska. Grudzień 2016.

Share this


"| Jeśli chcesz być na bieżąco z wszystkimi aktualnościami? Zapisz się do społecznych. sieci